piątek, 21 czerwca 2013

Rozdział 2

Oczami Magdy

Powoli podeszłam za Harrym do chłopaków. Założyłam ręce w obronnym geście. Każdy po kolei zmierzył mnie wzrokiem-od czerwonych włosów po glany.
-Chłopaki, to jest właśnie Magda-przedstawił mnie Harry.
-Siema-rzuciłam.
-Hej-padł chórek.
-Magda, to są Louis, Liam, Zayn i Niall.
Mulat....Zayn? tak, Zayn, wyciągnął paczkę fajek. Poczęstował chłopaków i schował paczkę. Zachowałam kamienną twarz.
-Ej, Malik, poczęstowałbyś dziewczynę-rzucił Harry.
-Palisz, laleczko?-zapytał, podsuwając mi paczkę.
Wyjęłam fajkę i odpaliłam.
-Owszem, palę. I nie mów do mnie "laleczko".
-Uuu, groźna...-roześmiał się blondyn...Niall.
-Jak mnie wkurwicie, możecie oberwać...
-Ta, jasne...
-Chcesz się założyć?-mrugnęłam do niego.
-Dobra, o ile?
-Stawiasz piwo.
-Stoi. Chodź tu, laleczko.
-To za laleczkę-zasadziłam mu kopa.
-Pff, tylko na tyle cie stać?-skoczył w moim kierunku. Uchyliłam się. Gdy zamachnął się, złapałam go za nadgarstek, odpowiednio się ustawiłam..i nim rzuciłam.
Wylądował na tyłku na trawie.
-Wisisz mi piwo-powiedziałam z uśmiechem, wyciągając do niego rękę. Złapał ją i wstał.
-Dobra jesteś-rzucił chłopak o niebieskozielonych oczach...Louis? Tak, Louis...
-Cztery lata karate....zadrzesz ze mną?
-Nieee...wolę nie-zaśmiał się.
-I widzicie? Nadal myślicie, że jestem laleczką?
-Nie, udowodniłaś że jesteś twarda...Magda-uśmiechnął się chłopak ze znamieniem na szyi-Liam.
-Ej chłopaki, załatwić na wieczór jakieś piwo do internatu?-zapytał Harry.
-Joo, i dodatkowo flaszkę!-zajarał się Louis.
-I ze dwa jointy....-dodał Zayn.
-Dobra dobra, zobaczę. Narka-Harry poszedł. Ja też już zbierałam się do odejścia...
-Magda...?-zagaił Louis.
-Noo?
-Nie masz ochoty wpaść do nas na piwo?
-Hmm...i tak Niall mi stawia, to czemu nie?
-Dobra, pokój 17, pierwsze piętro, o 21.
-Okej, do zoba-rzuciłam z uśmiechem i odeszłam.

Oczami Louisa

Była ładna. Co ja pierdolę, ładna. Była piękna. Oby przyszła....tak bardzo chciałbym ją bliżej poznać.

Macie tu taki do kitu, piąteczka w drodze ;)

poniedziałek, 27 maja 2013

Rozdział 1

Łaziłam korytarzem tej budy wkurwiona jak nigdy. Ugh! Po co oni mnie tu wysyłali? Przeszkadzałam im, czy jak?? Nienawidzę ich...
Z rozmyślań wyrwało mnie uderzenie. Jakiś chłopak mnie potrącił mnie i najzwyczajniej w świecie poszedł dalej.
-Ty weź uważaj jak chodzisz-powiedziałam.
-Sama uważaj-chłopak zmierzył wzrokiem mój strój.-Dziwaczka-dodał pod nosem.
-Pff, i kto to mówi-warknęłam.
-Ja przynajmniej mam przyjaciół, nie to co niektórzy-obrzucił mnie jadowitym spojrzeniem.
-Taa, jestem tu od dwóch godzin i już mam od chuja przyjaciół...
-Wiesz, dwie godziny to dość sporo czasu. Ja w tym czasie zdążyłbym poznać pół szkoły.
-To idź poznawać i przestań mnie wkurwiać-westchnęłam poirytowana.
-Ej no dobra, weź się tak nie unoś. Jestem Harry, a ty?
-Magda-odpowiedziałam i uścisnęłam podaną mi dłoń.
-Chyba nie Angielka?
-Polka-odpowiedziałam krótko.
-Aha... Starzy cię tu ujebali?
-A jest jakaś inna możliwość?
-Za co?
-Za to samo, za co ty nazwałeś mnie dziwaczką.
-Czekaj. Za to, jak się ubierasz?-Gdy przytaknęłam, dodał:
-Ale są zryci...
-Harry, nazwanie moich starych "zrytymi" to o wiele za mało....
-Cóż, takie życie..-rzucił Harry i odszedł.

Godzinę później, oczami Harry'ego

Stałem z chłopakami za szkołą i jarałem. Nagle zobaczyłem że niedaleko siedzi Magda. Gryzmoliła coś na kawałku papieru.
-Ty, chłopaki, mamy nówkę!-zarechotał Malik.
-Noom-odpowiedziałem obojętnie.-Gadałem z nią.
-Taaa, na pewno.
Zayn schylił się i podniósł z ziemi kamyk. Zamachnął się i rzucił. Trafiło Magdę idealnie w tył głowy.
-PIERDOL SIĘ!-krzyknęła, pokazując mu środkowy palec.
-Uuuu, groźna....-zaśmiał się Liam.
-Pojebało cię?-zapytałem Zayna.-Weź z nią nie zadzieraj, jest zbuntowana do reszty...
-A co mnie to?
-Ja cię tylko ostrzegam. Ej Lou, masz szlugi?
-Mhm-powiedział i podał mi paczkę. Zobaczyłem że Magda zerka w naszą stronę. Przywołałem ją gestem ręki.
-Ty, co ty robisz?-zapytał Zayn.
-Nie widać?-odpowiedziałem.-Chcę, żebyście się z nią zapoznali. I przestali gadać.
Magda się nie ruszyła. Poszedłem do niej i puknąłem ją w ramię.
-Cześć-rzuciła i wróciła do rysunku. Zajrzałem jej przez ramię.
-Nieźle-powiedziałem z uznaniem. Serio, laska ma talent.
-Dzięki. Chciałeś coś?
-Chodź do nas-pokazałem na chłopaków.
-Do tego gościa, który rzucał we mnie kamieniami? Dziękuję, nie skorzystam.
-A chcesz zajarać?
-Nom...nie mam czym....
-To chodź, podzielimy się.-Zobaczyłem, że nadal się waha.-Chooooodź, przecież cię nie zjemy.
-Ugh...no dobra-poddała się.
Wstałem i wyciągnąłem do niej rękę. Wstała i schowała kartkę do torby, po czym podeszliśmy do chłopaków.

Przepraszamy, taki do kitu :)

sobota, 18 maja 2013

Prolog

Leżałam na łóżku ze słuchawkami na uszach. Nagle do pokoju weszła moja matka
-Puka się-warknęłam.
-Zejdź na dół, musimy z tobą porozmawiać-rzuciła, jakby w ogóle mnie nie usłyszała. Kurwaaaa....
-Już idę-burknęłam i poszłam do łazienki. Przy otwartym oknie wypaliłam szluga. Wrzuciłam do ust gumę i zeszłam do kuchni.
-Noo...?
-Długo rozmawialiśmy na temat twojego zachowania.
-Ta, i co w związku z tym?-zrobiłam balona z gumy.
-Nie możemy dłużej tolerować twoich wybryków. Dlatego podjęliśmy decyzję, że jedziesz do Akademii Blackrose.
Szybko przeanalizowałam w myślach to, co wiem. Blackrose...to internat...400 km stąd!!!!!
-CO?! Wy se chyba jaja ze mnie robicie!
-Nie. Jedziesz do Blackrose, koniec dyskusji!!-wrzasnął ojciec, waląc dłonią w stół.
-Córeczko, to dla twojego dobra-próbowała załagodzić matka.
-Jassne, kurwa! Wysyłacie mnie do szkoły 400 km stąd! WYJEBANE mam w to dobro!-wrzasnęłam.
-ZAMKNIJ SIĘ!-wrzasnął ojciec. W tym momencie dziękowałam Bogu, że mój młodszy brat jest w przedszkolu....
-W dupie to mam, nigdzie nie jadę!
-Podjęliśmy już decyzję...
-Ta, zajebiście tylko że ktoś mnie zapytał-przerwałam matce.
-Ty nie masz tu nic do gadania.
-Mhm, zajebiście! Jadę do szkoły chuj wie gdzie i nie mam nic do powiedzenia?!
-Nie dyskutuj, tylko idź się pakować-ucięła matka.
W tej dyskusji już przegrałam. Powlokłam się na górę.
A dwie godziny później siedziałam w samochodzie, który wiózł mnie do miejsca, w którym spędzę najbliższe dwa lata. Do miejsca,w którym nie chciałam się znaleźć. Do Akademii Blackrose....

piątek, 17 maja 2013

Bohaterowie

Magda

Magda ma 16 lat. Ponieważ się buntuje, rodzice wysyłają ją do Akademii Blackrose. Dziewczyna nie chce tam jechać...

Harry

Harry ma 17 lat. Do internatu wysłał go nowy partner matki.


Louis

Louis również ma 17 lat. Do Akademii trafia za częste ucieczki z domu. Rodzice liczą, że tu się zmieni.


Zayn

Także 17 lat. Zayna rodzice wysłali do Akademii, ponieważ palił. Myślą, że panujący tu zakaz palenia zmieni ich dziecko...


Niall

Również 17 lat. Trafił tu za częste wdawanie się w bójki.


Liam

17 lat. Liam trafił w tak zwane "złe towarzystwo". Jego rodzina myśli, że w Akademii zmieni się na lepsze.





Już niedługo prolog, zapraszamy do czytania ;D